Prosto z północnej
Karoliny pojechaliśmy do Orlando na Florydzie aby spędzić 5 di w Disne Worldzie
– był to prezent dla małego na urodziny. Powiem szczerze ze wydaje mi sie ze ja
o wiele bardziej cieszyłam sie z wyjazdu niz Seb.... Zwlaszcza, ze biegalismy
po wszystkich możliwych atrakcjach , zjeżdzalniaj rollercosterach itp !
Po drodze zatrzymaliśmy
sie w miejscu ktore nazywa sie South of the Border – szczyt kiczu i tandety !!
Z Disney Worldu wrzucam narazie tylko zdjecia bo juz padam na pysk !! moze jutro cos opisze.. a jak nie to przynajmniej sa zdjecia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz