Wyjechałyśmy z Ithac'i pojechałyśmy do NYC skąd wzięłyśmy kolejkę do Edison ( tam mieszka wujek Eweliny).
Wieczór spędziłyśmy a szukaniu połączeń i próbie logistycznego ogarnięcia kilku następnych dni.
Wyszło nam to całkiem nieźle muszę przyznać.
Pierwszym przystankiem była Philadelphia !
Dojechałyśmy pociągiem z jedną przesiadką i bez większych problemów. Jedyny problem powstał na dwrocu gdzie okazało się że tylko pasażerowie podróżujący pociągami AMTRAK mogą zostawić swój bagaż w przechowalni... Ale z Ewcią poradziłyśmy sobie bez problemu :D Za radą pewnej bardzo pomocnej pani, kupiłyśmy bilet, który później oddałyśmy odzyskując pieniądze :) he he główka pracuje ;))
Na zwiedzenie miasta miałyśmy tylko kilka godzin bo jeszcze w ten sam dzień jechałyśmy do Washington'u.
Musze z przykrością stwierdzić, że byłam rozczarowana Philadelphią... Wszyscy się tak tym miastem zachwycają a jak dla mnie to szału nie było..
słynne schody Rockiego !





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz